Ponoć od zawsze mówi się, że to albo to 😉 Że jedni za drugimi nie przepadają 😉

Osobiście uważam, że najlepsze, co można zrobić, to kurs 2w1 – absolutnie uwielbiam żeglarstwo, ale bardzo się cieszę, że zrobiłam też motorówkę.

Powód? Motorówka daje możliwość pływania i ćwiczenia nawet bez załogi. Więc kiedy człowiek jest na początku swojej drogi albo nie ma całej ekipy do wspólnych treningów, można łatwiej ćwiczyć manewry czy cumowanie. Oczywiście, wiem, że to inna bajka, ale jest to przyzwyczajanie do bycia na wodzie i mam wrażenie, że po prostu szybciej buduje się pewność siebie. Bo nie trzeba czekać na idealne warunki, wiatr czy innych ludzi, można sobie po prostu wyjść i pływać 😊

Mając oba patenty, ma się po prostu więcej możliwości. Czasem wybierzesz żagle, bo chcesz tej całej frajdy i spokoju. A czasem motorówkę, bo masz kilka godzin wolnego albo chcesz wyskoczyć na wodę bardziej spontanicznie i z innym powerem.

No i zupełnie realistycznie – uczysz się do egzaminu za jednym zamachem, wiele pytań się pokrywa, bo przecież zasady poruszania na wodzie, bezpieczeństwo, meteorologia itd są takie same i tu i tu.

Nie no serio, nie rozwiążę tutaj tego „problemu” 😉 Ale naprawdę fajnie jest mieć obie opcje do wyboru i korzystać z tej, która akurat jest dla nas wygodniejsza albo po prostu daje więcej frajdy.

Leave a Reply

Discover more from Afloat

Subscribe now to keep reading and get access to the full archive.

Continue reading