
Przeglądając nagrania na necie do wcześniejszego posta o odejściu od kei na szpringu rufowym natknęłam się na wersję odejścia przy użyciu cumy rufowej. Nie kojarzę żebyśmy ćwiczyli takie coś na kursie i szczerze mówiąc jakoś nie bardzo znałam wcześniej taką opcję, a wygląda bardzo spoko – do przetestowania w praktyce 🙂
PRAKTYCZNE INFORMACJE
Wygląda to wszystko całkiem prosto:
- Sprawdzamy czy rufa od strony kei jest dobrze zabezpieczona odbijaczami (podobnie jak przy odejściu na szpringu rufowym).
- Przekładamy cumę rufową na drugą burtę – na tą zewnętrzną, nie przy pomoście.
- Uruchamiamy silnik i pozwalamy mu chwilę popracować, aby się rozgrzał. Upewniamy się, że manetka jest w pozycji neutralnej (“na luzie”).
- Ściągamy cumę dziobową, szpring dziobowy i szpring rufowy.
- Dajemy bieg naprzód przy lekkiej mocy.
- Dziób zaczyna odchodzić od kei i obracać się w okół rufy, która trzyma się na cumie.
- Możemy pomóc sobie sterując silnikiem – rufa powoli odchodzi od nabrzeża.
- Jak mamy już odpowiednią pozycję do wyjścia, to dajemy silnik na luz i oddajemy cumę rufową.
- Bieg na przód, no i ruszamy dalej 🙂
Standardowo, kilka rzeczy znalezionych na necie:

Leave a comment