Bardzo często słyszę to pytanie: “Co cię naszło żeby iść na kurs i zacząć żeglować? Skąd ten pomysł?” Zazwyczaj zadawane z przyjazną ciekawością i zainteresowaniem skąd to, bo przecież z żeglowaniem nie miałam nigdy nic wspólnego.
Nie mam pojęcia skąd to, po prostu było w głowie i nadszedł właściwy moment żeby sobie to uświadomić, no i zacząć.
Nieraz na wyjazdach, w podróżach, patrzyłam na przepływające jachty, mniejsze lub większe łajby, statki, promy – to co zawsze widzimy na wodzie. Uwielbiam wodę. Jeziora są wspaniałe, morze kocham absolutnie zawsze i o każdej porze. A z drugiej strony nigdy nie byłam typem, który wiecznie pływał, czy coś w tym stylu. Po prostu czułam w duszy, że woda jest niesamowita. No i tak żyłam z tym zauroczeniem i w końcu pewnego dnia stwierdziłam, że no ok, to może by tak kurs żeglarski. No bo tak w sumie, to czemu nie? Tym bardziej przecież, że życie nie raz pokazuje, że nie ma co odkładać tego, co czujemy, że powinniśmy robić. Za krótkie jest przecież na to.
Usiadłam więc do kompa, przejrzałam propozycje kursów żeglarskich na Śląsku, dostępne terminy, godziny, ceny – tak żeby móc to dopasować do siebie, pracy, rodziny. Wybrałam lipcowy kurs na Pogorii I – w życiu tam nie byłam wcześniej, jakoś nie było okazji, ale wyglądało obiecująco, terminy zajęć się akurat spinały idealnie. Każdy weekend, wszystkie soboty i niedziele, po miesiącu egzamin. W pakiecie biorę też kurs na motorówki – zawsze lepiej mieć dwa niż jedno, i z rozpędu łatwiej. Wpłaciłam od razu zaliczkę, żeby nie zrezygnować za kilka dni, bo przecież szkoda by było mieć wątpliwości.
To był kwiecień 2023, myślę sobie – ok, masz jeszcze kilka miesięcy, przygotujesz się jakoś. Nauczysz się słownictwa czy teorii. Tak chociaż minimalnie, żeby nie było wstydu, że przychodzi na kurs niby dorosła kobieta, a tu kompletnie zero z wiedzy w temacie i jedyne co potrafi powiedzieć to gdzie ta żaglówka akurat stoi.
Zastanawiasz się czy to dla Ciebie? Zawsze można po prostu podjechać na przystań, zerknąć jak to wygląda, zapytać na żywo 🙂
Osobiście, polecam, to świetne hobby otwierające inny świat i uczące nowych umiejętności.
PRAKTYCZNE INFORMACJE
Kilka szkół żeglarskich na Śląsku, które przeglądałam:
- Maytur – Dzierżno Małe
- Śląski Yacht Club – Dzierżno Duże
- Sztorm Grupa – Pogoria I
- Ziemowit – Paprocany
Ja przy wyborze kierowałam się głównie lokalizacją, terminami i godzinami kursów. Stąd taka lista – okolice Gliwic. Tak naprawdę, opinie o szkołach często są zbliżone, sporo plusów, czasem jakiś minus. Ceny podobne. Ciężko zweryfikować opinie znalezione w necie, ale są to szkoły z tych “sprawdzonych”. Nie daję długiej listy, bo moje kryteria były konkretne. Ale oczywiście na necie znajdziecie też sporo innych szkół, a później tak naprawdę wszystko zależy jeszcze od instruktora.

Leave a comment