Ok, to już ostatni z manewrów z kursu 😉 Naprawdę zależało mi na tym, żeby po kolei opisać co na takich kursach się robi, wiadomo, każdy z nich może się różnić, ale warto wiedzieć co tak z grubsza nas czeka, oczywiście oprócz tego, że zazwyczaj dostajemy listę z tym co pokrywa kurs. No ale co z taką listą? Jak ktoś w życiu na jachcie nie był to nie będzie wiedzieć o co chodzi tak do końca 😉 A może po tych moich postach chociaż trochę zwiększy swoje wyobrażenie.

Ale, do rzeczy. Podejście do pomostu – ważna sprawa, trzeba przecież jakoś wrócić z tej wody. Na kursie w zasadzie ćwiczyliśmy tylko jeden sposób – podejście burtą. Ponoć to najczęściej stosowana technika cumowania, ale tak szczerze, to chyba najrzadziej mi się zdarzała w późniejszym żeglowaniu, więc w sumie nie wiem, może trzeba pływać częściej żeby to zweryfikować 😉

FUN FACT: Ponoć podejście do pomostu to najbardziej stresujący manewr żeglarski. Jak na razie na 100% się zgadzam 😉 Zawsze człowiekowi szybciej serce bije jak ma to zrobić – a już tym bardziej przy ciężkiej powodzie i tłumach w porcie. Stres gwarantowany.

PRAKTYCZNE INFORMACJE

  1. Najbezpieczniej manewr wykonywać pod wiatr. Tak żeby nas nie zdmuchnęło na pomost.
  2. Przygotowujemy odbijacze od tej burty, którą chcemy przycumować.
  3. Przygotowujemy cumy – dziobowa i rufowa, przyda się też szpring.
  4. Wyznaczamy tzw Oko – czyli człowieka, który będzie patrzył i pilnował odległości – oczywiście, jeśli jest nas wystarczająco dużo w załodze i można się w to bawić 😉
  5. Podchodzimy na silniku (żagle zrzucone).
    I teraz tak: wiele materiałów mówi o tym, że najlepiej podchodzić jachtem do pomostu pod kątem 45 stopni, ale ja pamiętam z kursu wersję, że płyniemy pod kątem 90 stopni, a później jak jesteśmy w odległości 1.5 kadłuba od pomostu to skręcamy. Myślę, że możecie wybrać co wolicie.
  6. Silnik na luz. Ster dajemy na wprost.
  7. Rzucamy cumy, najlepiej zacząć od dziobu. Bo jeśli później odpycha nam rufę możemy wrzucić bieg na przód i delikatnie docisnąć do pomostu.

Proste? No tak wygląda i przy dobrych warunkach tak jest, no i jak już się trochę poćwiczy. Bo tak to standard – za szybko, za wolno, za daleko od pomostu (desant nie może skoczyć)… i wiele innych opcji, które mogą pójść nie tak 😉 No ale po to ten kursy przecież i cała zabawa 😉

Filmik:

Leave a comment