Ok, to już ostatni z manewrów z kursu 😉 Naprawdę zależało mi na tym, żeby po kolei opisać co na takich kursach się robi, wiadomo, każdy z nich może się różnić, ale warto wiedzieć co tak z grubsza nas czeka, oczywiście oprócz tego, że zazwyczaj dostajemy listę z tym co pokrywa kurs. No ale co z taką listą? Jak ktoś w życiu na jachcie nie był to nie będzie wiedzieć o co chodzi tak do końca 😉 A może po tych moich postach chociaż trochę zwiększy swoje wyobrażenie.
Ale, do rzeczy. Podejście do pomostu – ważna sprawa, trzeba przecież jakoś wrócić z tej wody. Na kursie w zasadzie ćwiczyliśmy tylko jeden sposób – podejście burtą. Ponoć to najczęściej stosowana technika cumowania, ale tak szczerze, to chyba najrzadziej mi się zdarzała w późniejszym żeglowaniu, więc w sumie nie wiem, może trzeba pływać częściej żeby to zweryfikować 😉
FUN FACT: Ponoć podejście do pomostu to najbardziej stresujący manewr żeglarski. Jak na razie na 100% się zgadzam 😉 Zawsze człowiekowi szybciej serce bije jak ma to zrobić – a już tym bardziej przy ciężkiej powodzie i tłumach w porcie. Stres gwarantowany.
PRAKTYCZNE INFORMACJE
- Najbezpieczniej manewr wykonywać pod wiatr. Tak żeby nas nie zdmuchnęło na pomost.
- Przygotowujemy odbijacze od tej burty, którą chcemy przycumować.
- Przygotowujemy cumy – dziobowa i rufowa, przyda się też szpring.
- Wyznaczamy tzw Oko – czyli człowieka, który będzie patrzył i pilnował odległości – oczywiście, jeśli jest nas wystarczająco dużo w załodze i można się w to bawić 😉
- Podchodzimy na silniku (żagle zrzucone).
I teraz tak: wiele materiałów mówi o tym, że najlepiej podchodzić jachtem do pomostu pod kątem 45 stopni, ale ja pamiętam z kursu wersję, że płyniemy pod kątem 90 stopni, a później jak jesteśmy w odległości 1.5 kadłuba od pomostu to skręcamy. Myślę, że możecie wybrać co wolicie. - Silnik na luz. Ster dajemy na wprost.
- Rzucamy cumy, najlepiej zacząć od dziobu. Bo jeśli później odpycha nam rufę możemy wrzucić bieg na przód i delikatnie docisnąć do pomostu.
Proste? No tak wygląda i przy dobrych warunkach tak jest, no i jak już się trochę poćwiczy. Bo tak to standard – za szybko, za wolno, za daleko od pomostu (desant nie może skoczyć)… i wiele innych opcji, które mogą pójść nie tak 😉 No ale po to ten kursy przecież i cała zabawa 😉
Filmik:

Leave a comment